Wszystkim nam zdarza się dostawać linki, które mają nas zaprowadzić do czegoś ciekawego. Najczęściej dostajemy je poprzez komunikator lub mailem. W miarę rosnącej świadomości co do zagrożeń, jakie niesie ze sobą klikanie przypadkowych linków, użytkownicy czują się raczej pewnie. Ale czy ktoś będzie wątpić w dobre intecje kogoś, kto podsyła nam link do Google?
RSnake opisuje lukę w oprogramowaniu Google, która pozwala na redirect użytkownika linkiem z domeny Google.com na dowolną stronę. Niekoniecznie w dobrej intencji. Luka dotyczy URLa o następującym, niewinnym wyglądzie:
http://www.google.com/url?q=
po którym następuje seria zakodowanych znaków:
Ten konkretny link prowadzi na stronę spamera, a dotyczącą Viagry. Ile trzeba czasu, aby ukuć taki link dla stron wykorzystujących luki w przeglądarkach internetowych? Przecież nawet Firefox czasem się potyka…
Google pewno załata to w mgnieniu oka (choć w chwili pisania postu nadal działa!), to jednak mimo wszystko uważajcie co klikacie. Są jeszcze inne znane serwisy mogące zawierać podobne niedociągnięcia.
August 9th, 2006
Od kilku dni mogę powiedzieć o sobie, że jestem GAP :).
Najpierw kilka słów dla tych, którzy nie wiedzą co to. Google Advertising Professional jest certyfikatem potwierdzającym kwalifikacje do prowadzenia kampanii reklamowych poprzez AdWords. Aby go uzyskać trzeba zdać egzamin (kosztuje 50 USD), oraz spełnić kilka innych wymagań. Po zdaniu egzaminu można posługiwać się uroczym małym logo ;)

Google zapewnia także odpowiednią stronę weryfikacyjną w swojej domenie dla konkretnej osoby po imieniu lub też dla całej firmy - w zależności jak kto sobie życzy.
Najważniejszy jest oczywiście sam egzamin :). Ogólnie rzecz biorąc niewiele można znaleźć o nim informacji na sieci. Trafiłem tylko na kilka bardzo ogólnych relacji w języku angielskim. Część ludzi uznawała go za relatywnie łatwy, część przyznawała się że za pierwszym razem niestety nie zdała.
Egzamin składa się ze 104 pytań, na których odpowiedzieć trzeba w ciągu półtorej godziny zegarowej. Zawsze widoczne jest tylko jedno pytanie na raz. Wybierać można jedną lub kilka odpowiedzi. Stosowane są i checkboksy i radiobuttony, ale w przypadku checkboksów też może być tak, że prawidłowa jest tylko jedna odpowiedź. Ja zdawałem egzamin po angielsku, ale są jeszcze inne wersje językowe do wyboru - z tego co mi się udało zapamiętać to na pewno była jeszcze niemiecka i francuska. Reszty nie wiem, wiem że na pewno nie ma polskiej :).
Gdyby mnie ktoś zapytał o poziom egzaminu na pewno nie powiem że był łatwy. Nie był także oczywiście jakiś masakrycznie trudny. Mówiąc najprościej - naprawdę trzeba mieć doświadczenie i obycie ze wszystkim co wiąże się od strony praktycznej z prowadzeniem kampanii na AdWords, żeby ten egzamin zdać. Jako kompendium wiedzy i podręcznik do nauki podawane jest AdWords Learning Center - owszem zgadzam się z tym, ale tam jest praktycznie sama teoria :).
Rady dla mających ten egzamin przed sobą? Przede wszystkim czytajcie dobrze pytania. Czasem pytanie zawiera w sobie zwrot “zaznacz odpowiedź która NIE JEST właściwa dla (…)” - na takim czymś łatwo się wyłożyć. Pamiętajcie także o języku - trzeba po prostu znać angielski, bo nie będziecie mieć czasu na szukanie słówek w słowniku. Warto też mieć ze sobą kalkulator - ja trafiłem na bodaj dwa pytania, które wymagały liczenia. Oczywiście nie było to nic skomplikowanego, ale byłem tak zdenerwowany że wolałem dwa razy na kalkulatorze wszystko sprawdzić :). Pamiętajcie też, że status uzyskany po zdaniu jest ważny tylko jeden rok - po upływie tego czasu trzeba egzamin powtórzyć.
Z ciekawostek polecam jeszcze stronę WhoIsGAP.com :).
June 4th, 2006
Reuters donosi o zapędach UE na opodatkowanie emaili, wiadomości tekstowych i smsów. Ideę podatku wysunął Alain Lamassoure, eurodeputowany z Francji.
Proponowane kwoty to 1.5 eurocenta za sms i 0.00001 eurocenta za każdy email. Ma to być “nowatorski i prosty sposób” na zbieranie funduszy z nowych technologii. Wg pana Lamassoure “wymiana [korespondencji] pomiędzy krajami wzrosła, więc każdy zrozumiałby, że pieniądze na finansowanie UE powinny mieć źródło w korzyściach i pożytku, jakie powstały dzięki UE”.
Spośród pozostałych pomysłów eurodeputowanych Reuters przywołuje jeszcze propozycję opodatkowania biletów lotniczych i dodatkowy podatek dla firm z branży naftowej.
Fajna bajka - podatek na emaile. Widać nie tylko u nas nie mają w parlamencie co robić. Abstrahując od idiotyzmu całej idei, jestem bardzo ciekaw jak rozwiązanoby dwie kwestie - prywaności użytkowników i konkretnego naliczania za konkretnie wysłane emaile. Wielki Brat wydzierżawi bazę danych Europejczyków korzystających z poczty elektronicznej? :)
May 28th, 2006
Zabierałem się do zrobienia przeglądu użytecznych dodatków do Firefoksa już
od dłuższego czasu. Oto w końcu się udaje :). Zastrzegam się jednak, że jest
to wybór mocno subiektywny, i część z nich zupełnie się zwykłym użytkownikom nie
przyda.
Słowem wprowadzenia – wszystkie dodatki można znaleźć na stronie https://addons.mozilla.org/?app=firefox. Jest to oficjalna witryna, są tam także wtyczki do Thunderbirda. Dodatki podzielone są tematycznie, każdy z opisem twórcy, często ze zrzutem ekranu, oraz oczywiście z recenzjami użytkowników. Niestety, często zdarza się, że na stronie domowej autora znajduje się aktualniejsza wersja wtyczki niż na stronie mozilla.org – zwłaszcza jeśli chodzi o mniej popularne, specyficzne rozszerzenia. Ok, to tyle uwag – jedziemy z przeglądem :).
FoxyTunes
Wtyczka, dzięki której można kontrolować odtwarzacz muzyki nie wychodząc z
okna przeglądarki. Można także wyświetlać tytuł aktualnie odtwarzanego utworu w
pasku przeglądarki, oraz wywołać pasek przewijania piosenki. (to to pomarańczowe
podkreślenie w tytule bieżącego utworu)

Obsługiwane playery to: WinAmp, iTunes, Yahoo Music Engine, foobar2000,
Windows Media Player, Musicmatch, Quintessential, J. River, jetAudio, XMPlay,
MediaMonkey, Media Player Classic, Sonique, wxMusik, Real Player, XMMS, Noatun, Juk, Amarok, Music Player Daemon, Rhythmbox I wiele innych.
MeasureIt

Bardzo przydatne narzędzie dla projektantów stron internetowych. Po włączeniu nakłada się na obecnie przeglądaną stronę i pozwala zmierzyć dowolny jej element. Podawana jest szerokość i wysokość - w pikselach.
View Source Chart
Także narzędzie dla webmasterów - tym razem do kodu źródłowego. Jak widać na obrazku obok wtyczka potrafi bardzo ładnie sformatować i pokolorować widok na źródło dowolnej strony. Dzięki temu podgląd źródła staje się klarowny, a elementy które nas interesują można łatwo odnaleźć. Podgląd wywołuje się z menu kontekstowego (dostępne po kliknięciu prawym klawiszem myszy w dowolnym miejscu), albo z menu Widok.
JSView
Ten dodatek wzbogaca menu kontekstowe o dwie pozycje, które zawsze zawierają aktualną listę plików .js oraz .css dla przeglądanej strony. Nieoceniony sposób na oszczędzenie czasu - nie trzeba już mozolnie przeglądać źródła, żeby znaleźć fragment, gdzie autor zadeklarował zewnętrzny plik ze skryptem bądź arkuszem styli. Istnieje także możliwość wyciągnięcia wtyczki do paska statusu bądź pasków narzędziowych.
QuickJava
Świetna wtyczka użytkowa umożliwiająca w chyba najprostszy z możliwych sposobów włączanie i wyłączanie obsługi skryptów i apletów Javy. Spróbujcie sobie wyłączyć JS i wejść np na Onet. Od razu szybciej się ładuje :).
ColorZilla
Jeśli projektujesz strony - znasz ten ból: potrzebujesz dobrać kolor, idealnie taki sam jak na jakiejś innej stronie na przykład. Co robisz? Najczęściej pewno screenshot, a potem wrzucasz go do jakiegoś programu graficznego żeby próbnikiem kolorów poznać jego wartość w RGB albo HTML. Z ColorZillą można o tym zapomnieć. Wtyczka instaluje się w pasku statusu, aktywuje się ją jednym klikiem. Kursor zamienia się w krzyżyk, i od tego momentu na pasku statusu widzisz dokładny kolor wszystkiego, na co najedziesz myszką. Super!
ScreenGrab!
Chcesz robić takie screenshoty jednym kliknięciem myszki? Nic prostszego - zainstaluj ScreenGrab. Ta napisana w Javie wtyczka jest po prostu cudowna. Po zainstalowaniu dodaje się do menu kontekstowego z trzema opcjami - screenshot dla całego okna, dla obecnego widoku strony (czyli to co widać w oknie) i dla całego widoku strony (czyli to co widać i wszystko to, co żeby zobaczyć trzeba przewinąć w górę/dół).
Flashblock
bez Flashblocka
z Flashblockiem
Dodatek blokuje wszelkiego rodzaju animacje zrobione we Flashu. Obojętnie co - menu, baner reklamowy, filmik, video na google - wszystko. Żeby zobaczyć animację trzeba kliknąć na przeźroczyste pole które się najpierw pokazuje zamiast niej. Po kliknięciu prawym klawiszem można także usunąć animację całkiem ze strony.
May 28th, 2006
Google prezentuje dwie nowości w swoich programach reklamowych.
Pierwsza z nich dotyczy zarówno AdSense jak i AdWords - dziewczęta i chłopcy oto nadchodzą reklamy wideo. Będą dostępne dla targetowania kampanii za pomocą słów kluczowych jak i dla targetowania na konkretne strony. Można będzie wybrać opcję płatności z CPC (stawka za jedno kliknięcie) albo z CPM (stawka za 1000 wyświetleń).
Jeśli jesteś webmasetrem i chcesz aby takie reklamy pokazywały się na Twoich stronach musisz upewnić się, że:
- masz włączoną opcję emitowania reklam graficznych
- Twój adcontent unit jest w jednym z trzech następujących formatów: 300×250 Medium Rectangle, 336×280 Large Rectangle, or 250×250 Square.
Pamiętajcie jednak że nie jest to regułą - reklamy wideo mogą, ale nie muszą się pokazywać właśnie u Was.
Druga nowość dotyczy stricte AdWords. Już wkrótce będzie można wybierać dni tygodnia, w którym chcemy aby reklamy się pokazywały. Zapowiadana jest także możliwość dostosowywania stawek za kliknięcie do pory dnia i tak dalej. Nowe opcje mają pojawiać się na kontach stopniowo, tak jak ma to miejsce z już wprowadzaną możliwością zmiany strefy czasowej z czasu pacyfiku na czas lokalny reklamodawcy.
May 25th, 2006
Może trochę późno, ale lepiej późno niż wcale ;).
Kilka dni temu, dziesiątego maja, odbył się Google Press Day, na którym zapowiedziano uruchomienie czterech nowych usług/produktów. I tak po kolei mamy:
- Google Trends
Serwis, który pozwala na przeszukiwanie trendów wyszukiwań. Tak, wiem jak to brzmi :). Najlepiej przekonać się samemu, próbując kilku zapytań: [google], [poland]. Jak widać na wykresie umieszczone są literki, które korespondują z listą po prawej stronie. Możemy sprawdzić co wpłynęło na globalną zwyżkę w ilości zapytań.
Istnieje także możliwość porównywania trendów - trzeba tylko dwa słowa kluczowe oddzielić przecinkiem: [legia,wisla], [sun,earth]. Bawcie się dobrze!
- Google Desktop 4.0
Osobiście nie używam Google Desktop w ogóle, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Jest jednak coś, co czyni czwartą odsłonę interesującą - Google Gadgets. Wg oficiajlnego komunikatu prasowego mają to być “miłe dla oka mini-aplikacje typu zegary, wskaźniki pogody, odwarzacze multimediów, które obsługują XML, oraz pozwalają na szerokie zastosowanie animacji.” Jak dla mnie brzmi cukierkowo.. Ale może coś z tego będzie, skoro nawet Matt Cutts zapowiedział upgrade swojego Google Desktop z wersji 1.0 do 4.0 właśnie ze względu na Gadgets.
- Google Co-op
Bardzo ciekawe przedsięwzięcie - w dwóch słowach mające na celu znaczące poprawienie wyników wyszukiwania. Użytkownik Google Co-op określa w jakiej dziedzinie czuje się ekspertem, a następnie dostaje możliwość “etykietkowania” stron. Nie napiszę nic więcej, bo nie próbowałem :). Szczegóły i opis znajdziecie w Google Co-op FAQ.
- Google Notebook
Od razu mówię - nazwa Notebook nie ma nic wspólnego z laptopem :). Chodzi tu o zwykły notatnik. No, może nie taki zwykły, bo cały napisany w JavaScript. Po zalogowaniu się do usługi przy wynikach wyszukiwania Google z angielskim interfejsem w menu z opcjami “Cached - Similar page” (występują pod każdym elementem na liście wyszukiwania) pojawi się dodatkowo “Note this”. Notebook został uruchomiony 16 maja - czyli dziś - jako że działa tylko po angielsku odysłam do recenzji graywolfa.
Generalnie rzecz ujmując mnie z nowości najbardziej podobało się coś zupełnie innego - mianowicie prognozowanie liczby odwiedzin dla linków dla AdWords bez konieczności posiadania konta w Adwords :D.
May 16th, 2006
Wczoraj lotem błyskawicy w społeczności graczy marnujących czas na Tibię rozeszła się wiadomość o pewnej specyficznej reklamie, ukazującej się na oficjalnej stronie gry, jak i na największej stronie fanowskiej. (w końcu także oficjalnie potwierdzona - nawiasem mówiąc tutaj byłoby wiele więcej do powiedzenia, ale żeby większość z tego zrozumieć trzeba mieć trochę Tibii za sobą :)
Słowem wprowadzenia - plagą w Tibii są gracze ułatwiający sobie grę wszelkiego rodzaju dodatkowym oprogramowaniem, najczęściej automatyzującym wykonywanie częstych i nudnych czynności. Takie oprogramowanie jest ściśle zabronione przez producentów gry, a przyłapanie kogoś na jego używaniu grozi zawieszeniem konta w grze - bez względu czy ten ktoś ma konto darmowe czy opłacone. Można więc sobie wyobrazić co się działo, kiedy na oficjalnej stronie ukazała się taka oto reklama:

A na stronie fanowskiej:

Zabawne, prawda? Na pierwszy rzut oka owszem, ale później już nie jest tak wesoło. Pamiętajcie - dzięki opcji kierowania kampanii AdWords na konkretnz serwis coś takiego może wydarzyć się także na Waszych stronach! Na pytanie dlaczego ktoś miałby takie kampanie uruchamiać odpowiedzi jest kilka:
- prowadzisz grę online, kampnanię uruchamia haker, który chce w nielegalny sposób przejąć kontrolę nad kontami grających u Ciebie ludzi
- prowadzisz grę, ale reklamuje się u Ciebie nie haker, lecz zdolny programista, oferujący odpłatnie oprogramowanie nielegalne z Twojego punktu widzenia, ale już całkiem legalne z punktu widzenia prawa
- prowadzisz serwis tematyczny, kampanię uruchamia osoba, której zależy na pozyskaniu Twoich użytkowników
- prowadzisz firmę, reklamuje się u Ciebie Twoja konkurencja, która dysponuje ofertą korzystniejszą niż Twoja
I tak dalej. Pamiętajcie więc o bacznym obserwowaniu jakie reklamy się u Was pokazują, a w razie konieczności - o zastosowaniu odpowiednich filtrów.
May 7th, 2006
Numerem jeden pośród tematów przewijających się we wszystkich źródłach opinii wyrażanych przez użytkowników na temat AdSense była prośba o inne formaty publikowania linków referencyjnych - inne niż obecne buttony. W szczególności użytkownicy prosili o możliwość publikowania linków tekstowych. Wychodząc tym prośbom na przeciw Google dodaje format tekstowy linków referencyjnych dla AdWords, AdSense i Firefoksa. Nowy format linków można zobaczyć na razie dla języka US English, kolejne wersje językowe pojawią się niedługo.

Orygianlny post: Rob Kniaz - AdSense Product Manager
May 7th, 2006
Niemiecki portal komputerowy PCFreunde.de był dla Thomasa Zehetnera tylko stroną hobbystyczną. Jednakże dzięki AdSense jego strona zamieniła się w zyskowny biznes, a dochód zwiększył się dzięki optymalizacji zastosowania AdSense - w chwili obecnej reklamy AdSense stanowią 70% dochodów portalu. “Najbardziej podziałała zamiana pozycji reklamy, przeniesienie z boku do wewnątrz zawartości strony” mówi Zehetner. “Dzięki temu clickthrough rate uległ co najmniej potrojeniu.” Pozostałe zmiany również znacząco wpłynęły na wzrost zysków.

Thomas jest zdania, że główną zaletą Google AdSense jest prostota użycia, co pozwala skupić się na treści prowadzonego serwisu. “Najbardziej adekwatne reklamy są pokazywane na mojej stronie utomatycznie, więc mogę spokojnie pracować nad wyglądem i treścią mojego portalu, nie tracąc czasu na sprzedaż powierzchni reklamowej reklamodawcom.” Więcej informacji można znaleźć w PCFreunde.de case study.
Oryginalny post: Michaela Tomberger - AdSense Publisher Support
May 7th, 2006